
Czesław Mozil Solo, to jeden z najciekawszych projektów na polskiej scenie - połączenie występu muzycznego, stand-upu i monodramu. W swojej unikatowej formule artysta przeplata piosenki anegdotami i historiami z życia, nie stroniąc od ironicznego komentowania rzeczywistości. Podczas środowego występu w Przestrzeni Artystycznej Studia Siódma Pieczęć, tak jak w klasycznym stand-upie, nie zabrakło także interakcji z publicznością. Kameralne miejsce stworzyło możliwość nawiązania bliskiej relacji między artystą i publicznością. Dlatego też brak scenicznego dystansu sprawił, że koncert przybrał formę osobistego spotkania z artystą, a Czesław Mozil, jak zwykle autentyczny i bezpośredni, zbudował swobodną, momentami bardzo emocjonalną atmosferę. Taki klimat pozostał też po zakończeniu występu, gdy artysta spotkał się z uczestnikami, aby porozmawiać, podpisać płyty czy zrobić wspólne zdjęcie.
- Koncert Czesława Mozila był pierwszą imprezą w Siódmej Pieczęci w tym roku. Planujemy kolejne przedsięwzięcia, nie tylko muzyczne. Będą to zarówno bardzo kameralne występy, jak i trochę większe koncerty. Od początku naszym założeniem było prezentowanie artystów nietuzinkowych, tworzących wartościowe treści, a niekoniecznie znanych szerokiemu gronu odbiorców. W tę formułę doskonale wpisuje się następny koncert, na który zapraszamy już 15 kwietnia. Tym razem w Przestrzeni Artystycznej Studia Tatuażu Siódma Pieczęć zagra Henry No Hurry. Jest to autorski projekt Wawrzyńca Jana Dąbrowskiego, utalentowanego songwritera, którego muzyka łączy wrażliwość indie popu, eksperymentalną elektronikę i subtelne elementy ambientu. Nazwa projektu odzwierciedla filozofię twórcy - swobodę, brak pośpiechu i skupienie na emocjonalnej głębi utworów - mówi Adrian Łobacz ze Studia Tatuażu Siódma Pieczęć i zaprasza na koncert.
Więcej informacji na temat wydarzenia będzie można znaleźć w mediach społecznościowych studia.

Zarejestruj się
Zaloguj się




















Redakcja telefon
Skrzynka alarmowa
Redakcja e-mail